środa, 13 maja 2015

Domowa rehabilitacja

Wczoraj od rana się denerwowałam, sprzątałam i myślałam jak to będzie, oczywiście Młody miał całkowity lajcik. Nie można powiedzieć, że ma to po mnie.

A więc wczoraj po raz pierwszy przyjechała do nas Pani Iwonka, która jest rehabilitantką.
Ale może zacznę od początku...
Jakiś czas temu Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą opublikowało wiadomość, że jest nabór do programu w którym, jeśli ktoś się dostanie będzie miał 6 godzin domowej rehabilitacji w miesiącu. Walczyłam o to bardzo, znalazłam dzięki pomocy Dobrych Ludzi Panią Iwonkę, która zgodziła się jechać na szkolenie rehabilitantów aż 500km od domu, bo było szkolenie w Rabce. 

Wczoraj był ten pierwszy raz, nawet nie wiem jak mam to opisać, to było coś wspaniałego. Nie wyobrażałam sobie, że rehabilitacja może być tak dokładna i efektywna. Mam nadzieję, że Pani Iwonka się nie obrazi, ale bałam się, że nie będzie aż tak dobra.
Jestem w totalnym szoku, że rehabilitacja oprócz oklepywania, oddechów i innych ćwiczeń z przyrządami, będzie obejmować ćwiczenia rozciągające i rozluźniające klatkę piersiową. 
Było Bosko, Pani Iwonko jest Pani niesamowitą, ciepłą osobą, która potrafi dotrzeć do Młodego.
Dziękuję jestem szczęśliwa, że Pani się znalazła i mam nadzieję, że Pani z nami zostanie.
Młody jak Pani odjechała, przyznał, że nie pamięta kiedy tak czuł się lekko i czysto. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz