środa, 12 sierpnia 2015

dochodzimy do siebie ...

Jakoś udało się wszystko przetrwać co najgorsze, ale jeszcze sporo przed nami. Patryk prosił żeby Wam Kochani podziękować, za pozytywne myśli i modlitwę.
 
 
Patryk jak zawsze jest dobrej myśli, oby to się potwierdziło.
Po ponad miesięcznym leczeniu w dwóch szpitalach i aż czterech oddziałach jest w domu od poniedziałku. Można powiedzieć że adoptuję się i cieszy się odnowionym pokojem.
Ja nie bardzo sypiam bo po podłączeniu do Pega  odżywki ciągle zaglądam  i sprawdzam czy wszystko ok.
A tak w skrócie przy wyjściu z Centrum Zdrowia Dziecka zaczepiliśmy Instytut Matki i Dziecka i przeszedł Patryk kwalifikację do Tobramycyny wziewnej. Wyszliśmy od razu z Bramitobem na pierwszy miesiąc hurra, i dostaliśmy dofinansowanie na  rok czasu, łączna kwota tego wziewnego antybiotyku wziewnego na rok to ok. 42 tys. zł. W poprzednim roku ów antybiotyk poprawił wydolność Patryka płuc o 30 %, a to ogromna różnica, bez dofinansowania nie stać by nas było na niego nigdy.
 
 
 
Więc jestem Mega szczęśliwa!!!
Oby tylko wszystko się pięknie pogoiło i wokół Pega nie dostała się żadna bakteria.
A na koniec fotka mojego dzielnego Syna, podłączonego do pompy :
 
 
 
 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz